Gotowanie, nie pieczenie — zasada survivalowa
Kups wyjaśnia tę zasadę w kontekście jedzenia nietypowego mięsa (koty, psy). 'Wszelkie formy pieczenia — tracisz to wszystko, bo się wytapia. Najlepszą formą jest gotowanie, bo tego zostaje najwięcej.' Dodaje, że 'jak gotujesz do formy mocno rozgotowanej, to masz mniejsze poczucie co jesz — tak samo jak rozgotujesz larwy kornika, to ich nie widzisz, one po prostu są.' To praktyczna wiedza przekazywana w szkoleniu bytowania, wynikająca nie z książek, lecz z doświadczenia pokoleń żołnierzy jednostek specjalnych, którzy testowali różne metody w terenie.
Podczas pieczenia tłuszcze wytapiają się i ściekają w ogień, zabierając ze sobą kalorie — kluczowe w sytuacji deficytu żywności. Gotowanie zatrzymuje tłuszcze w wodzie, którą również się spożywa jako wywar. Dodatkowo, długie gotowanie denaturuje białka i rozkłada tkankę łączną do formy żelatynowej, czyniąc nawet twarde, dzikie mięso strawnym i maskując jego pochodzenie.
Kups mówi o tym w kontekście własnych doświadczeń z kotami i psami w szkoleniu — 'nie że to się piecze, nie — to wszystko się gotuje'.
wszelkie formy pieczenia tak naprawdę tracisz to wszystko bo się wytapia najlepszą formą jest gotowanie bo tego zostaje najwięcej

